Kryzys ziemi nie dotyczy

Kryzys ziemi nie dotyczy

Słowo kryzys jest obecne w każdym telewizyjnym i radiowym wydaniu informacji. O kryzysie mówi się w programach publicystycznych, pisze się w poważnych czasopismach. Fachowcy wygłaszają różne, czasami sprzeczne opinie na temat tego, jak długo jeszcze kryzys będzie nam uprzykrzał życie. Nie ma też zgodnych recept na to, co robić by zacząć z kryzysu wychodzić. Zdaje się, że ani rząd ani analitycy do końca nie wiedzą jak rysuje się nasza gospodarcza, ekonomiczna i finansowa przyszłość. Spokojnie mogą spać te osoby, które swoje oszczędności ulokowały w ziemi. Jej ceny regularnie rosną niezależnie od rynkowych doniesień na temat złej sytuacji w naszej gospodarce. Niezależnie od tego czy jest to ziemia rolna, czy będzie można przeznaczyć ją pod budowę nieruchomości ceny działek systematycznie rosną. Analitycy zapewniają też, że to się nie zmieni. Wyczekiwany koniec kryzysu i ożywienie w sektorze nieruchomości, zwłaszcza mieszkaniowych sprawi, że sprzedamy swoją ziemię z pewnym i dużym zyskiem. Pomimo wysokich i wciąż rosnących cen gruntów zainteresowanie nimi inwestorów jest bardzo duże. Najdroższe są tereny w pobliżu miast i dróg. Przy rozwijającej się infrastrukturze, będzie je można w przyszłości odsprzedać z dużym zyskiem. Ziemia wydaje się inwestycją, na której raczej nie stracimy.

[Głosów:1    Średnia:5/5]